Kiedyś w śpiewniku znalazłem sobie piosenkę King Bruce Lee Karate Mistrz, oczywiście odrazu po przeczytaniu tekstu przeszukałem sobie youtube w poszukiwaniu tego utworu. Dziś znalazłem nieco inną “hip-hopową” że tak powiem piosenkę. Jak dla mnie jest to upadek i “hip-hopu” (który swoją drogą nigdy nie był w polsce przyjemny uchu) jak i Piotra Fronczewskiego (pomijając sprzedawanie się do reklam lokat z “wysokim procentem”).

Tak więc coś dla ucha i dla oka:

bede brał cieeeeeeee, w aucieeeeeeeee, cieeeeeee