dziś ucząc się przed egzaminem na prawo jazdy (tak tak to już jutro a ja wczoraj zacząłem przypominać sobie przepisy – nigdy nie jest za późno żeby się jeszcze spóźnić) przypomniałem sobie o świetnym duecie który wczoraj w godzinach późnowieczornych było mi dane słyszeć u kolegi (on sie uczył do matury a ja próbowałem opanować skaner do negatywów – mam nadzieje że matura poszła mu lepiej niż mi obsługa skanera) dobra żeby nie zanudzać już nikogo dodam, tylko że duet nazywa się Rodrigo y Gabriela
a tu mały pokaz ich umiejętności (grywam troszkę na pudle ale tak dobry to nie będę nawet po śmierci)

lepszej wersji Stairway to haven nie słyszałem jak żyje

Leave a Reply